Pieniądze to wartość nadrzędna dla większości z nas. Poświęcamy lata naszego życia, żeby przygotować się do zarabiania, a potem spędzamy jego większość na pozyskiwaniu funduszy. I zamiast mieć do nich szacunek, z radością wydajemy je na niekoniecznie potrzebne nam drobiazgi albo sprzęty, które tylko będą leżały i się kurzyły. A na naszych wydatkach zarabiają wszyscy wokół nas.

Błędem jest przypuszczać, że na naszych wydatkach zarabiają tylko sprzedawcy, od których kupujemy dany produkt. Faktem jest, że to im dajemy nasze pieniądze, ale wcześniej na naszym zakupie zarobiły już inne osoby. Kiedy kupujesz koszulkę w znanej sieci sklepów odzieżowych, jesteś ostatnim nabywcą. Kupujesz w sklepie detalicznym, ale on wcześniej też musiał skądś wziąć twoją koszulkę. Kupił ją zapewne od hurtownika, a jeśli to naprawdę duża sieć, to zapewne bezpośrednio od producenta. Osoba, która stworzyła ten produkt, też zarabia więc na tym, że zdecydowałeś się go zakupić.

Ale to przecież nie koniec. Zarabiają na Tobie też pracownicy danego sklepu, w którym kupiłeś swoją koszulkę. Dzięki twojemu zakupowi ich pracodawca widzi, że są mu potrzebni, żeby pilnować sklepu albo obsługiwać wciąż narastającą liczbę klientów. Wypłaca im wynagrodzenia, bo wiem, że opłaca się mieć ich przy sobie, ale poza wypłatą podstawowych, zawartych w umowie pieniędzy, są też premie. Jeśli jakiś sprzedawca przyczynił się do tego, że kupiłeś koszulkę, należy mu się nagroda, bo powiększył dochód sklepu. Do tego możesz mu też zostawić napiwek, jeśli zrobił na Tobie wystarczająco dobre wrażenie.

Na tym, że wydajesz, zarabia też twój pracodawca. I wcale nie chodzi tu o zniżki pracownicze, z których pewnie chętnie korzystasz. Przez to, że cały czas musisz wydawać, musisz też mieć pieniądze, a więc musisz pracować. A twój pracodawca dzięki temu zarabia. Pamiętaj, że nie dostajesz wszystkiego, co wypracujesz w danej firmie, bo byłoby to skrajnie nieopłacalne dla pracodawcy. Przyczyniasz się swoją pracą do powiększenia zysków twojego zwierzchnika, a on w ramach podziękowania wypłaca Ci część z tego zysku. Zarabia więc on na tym, że Ty wydajesz swoje pieniądze.